Tania, odporna i praktyczna instalacja komputera Windows 10 na jachcie

Opowiem o minimalistycznej instalacji komputerowej Windows 10, jaką posiadam na swoim jachcie. U mnie, poza GPS, nie jest podłączona do sieci NMEA, ponieważ nie ma takiej na moim jachcie, ale taką możliwość opisana instalacja posiada.

Instalacja składa się z energooszczędnego telewizora samochodowego 12 V, 22 cale, marki Manta, przymocowanego za pomocą mocnego uchwytu w suchym miejscu w mesie. Podłączony jest do gniazda 12 V (tzw gniazdo zapalniczki) za pomocą kabla dostarczonego przez producenta telewizora.

Posiada wejście HDMI, do którego, na krótkim kablu (ok 10 cm) podłączony jest tzw SlimStick marki Kiano. Jest to komputer Windows 10 o wymiarach trochę większych niż pendrive.

Jego parametry to:

Procesor: Intel® Atom® Z3735F

Ilość rdzeni: 4 (Quad Core)

Pamięć RAM: 2 GB

Dysk SSD: 32 GB

Wymiary: 10 x 4 x 1 cm

Waga: 50 gram

System operacyjny: Windows 10 Home

Łączność bezprzewodowa:

  • Bluetooth 4.0
  • WiFi 802.11 b/g/n

Złącza:

  • 1x HDMI (wyjście do telewizora)
  • 1x micro USB (zasilanie)
  • 1x USB 2.0
  • 1x USB 3.0
  • 1x czytnik kart micro

Aby zwiększyć pamięć komputerka, wetknąłem kartę pamięci Sandisc Ultra 64GB.

Zasilanie komputerka zapewnia mi kabelek micro USB połączony z siecią jachtową 12V przez ładowarkę samochodową 3,1 A (tzw Quick Charge).

Całością steruję za pomocą klawiatury bezprzewodowej wyposażonej w trackball.

Mam dwa sygnały GPS - jeden z myszy GPS Holux M-215+ i drugi przez Bluetouth z mojego smartfona (aplikacja Wyjście Bluetooth GPS, Meowsbox).

Sygnał internetowy otrzymuję za pomocą modemu-rutera Alcatel Airbox albo za pomocą mojego starego smartfona.

Koszt instalacji:

  • Telewizor 400 zł
  • Komputer 200 zł
  • Karta pamię ci 50 zł
  • Ładowarka 50 zł
  • Klawiatura 80 zł
  • Mysz GPS 150 zł
  • Aplikacja GPS 6 zł

-------------------------------------------

  • Suma 936 zł

Pobór mocy: ok 2 A, ale przy wyłączeniu telewizora, komputer kontynuuje pracę przy poborze ok 1A.

Główne zalety:

  • Cena: całość kosztuje poniżej 1000 zł.
  • Oprogramowania takie jak OpenCPN czy QtVlm działają znakomicie.
  • Instalacja trwała, nienarażona na urazy ani na zalanie np. goracą herbatą (albo grogiem). Nie ma ryzyka upadku na podłogę. Ryzyko mechanicznego zniszczenia lub utonięcia ponosi tylko niedroga klawiatura.
  • Doskonała do nawigacji i Weather Routingu, do ściągania gribów i innych prognoz pogody.
  • Możliwość połączenia z siecią NMEA 1083 i NMEA 2000.
  • W porcie doskonała do oglądania telewizji internetowej (np Netflix) lub naziemnej (przy użyciu dookólnej anteny TV), surfowania po sieci, wysyłania emaili.
  • Instalacja pracuje bez rozdzielacza, bezpośrednio z sieci jachtowej 12 V.
  • Schodząc z jachtu, komputer ważący 50 gramów można zabrać ze sobą do domu np. żeby oglądać telewizję internetową, albo w pracy lub w klubie wykorzystać do prezentacji (podłączyć do telewizora lub rzutnika).

Wady:

  • Pobór mocy: całość pobiera ok 2A. To więcej niż nowoczesny ultrabook, ale mniej niż zwykły latop (cena ultrabooka od 2200 zł w górę).
  • Nie zainteresuje żeglarza, który często zmienia jacht i na pokładzie musi stawić się z własnym laptopem.
  • Mała pamięć wewnętrzna. System zabiera ok 20 Gb więc do dyspozycji zostaje nam tylko około 10 Gb. To zmusza nas do użycia karty pamięci micro albo do korzystania z dysków w chmurze.
  • Zbyt słaba pamięć do gier lub obsługi zaawansowanych oprogramowań graficznych.

Podsumowanie:

Ponieważ instalacja na moim jachcie działa bez zarzutu już od 2 lat, myślę że mogę zarekomendować ją armatorom małych jachtów tzw. "zatokowych" i morskich, ale tylko w przypadku kiedy zawsze żeglujemy na tym samym jachcie.